Skandal w Ratuszu (Warszawa 2020)

Skandal w Ratuszu (Warszawa 2020)

Buta, arogancja, brak kompetencji pracowników działających w imieniu Prezydenta m.st. Warszawy

  • Dlaczego ludzie głosują na PIS?
  • Dlaczego Prezydent m.st. Warszawy toleruje niekompetencję urzędników?
  • Dlaczego w 2020 roku, po pół roku od złożenia wniosku, urzędnik Warszawy może odmówić 500+ dla nastolatka, który otrzymywał to świadczenie nieprzerwanie od czasu jego wprowadzenia?

Można wiele mówić o łamaniu prawa przez PIS, o ideałach Platformy Obywatelskiej, ale spójrzmy na to jak to wygląda w praktyce, czego na co dzień doświadczają obywatele, jak pomagają im sądy, których mają bronić przed PISem, jak pomagają im urzędnicy w rodzinnym mieście, mieście w którym zawsze głosowali na Platformę i jej kandydatów?

Po kolei – studium przypadku – oparte na faktach.

Dziecko, wtedy 9 letnie, zostaje porwane w 2011 roku z liberalnej Warszawy do liberalnego Poznania i trafia, a jakże, pod jurysdykcję sądów poznańskich, bo sąd warszawski uznaje się niewłaściwym – porwane dzieci są jeszcze w czasie wakacji u dziadków pod Poznaniem, ale sprawa jest poważna – dzieci wywiezione bez zgody ojca, po taktycznym pomówieniu go o przemoc – faktycznie są dowody przeciwne, m.in. że matka znęca się nad dziećmi, ale o tym można przeczytać w artykule „Sąd nie dopuszcza dowodu z nagrań bicia i znieważania dziecka “bo matka nie wiedziała, że jest nagrywana” oraz „Case study upadku sądownictwa”

Na dziecko pobierane jest 500+ mimo istniejącego wtedy kryterium dochodowego.

To samo dziecko, 16 letnie, w roku 2018 zostaje przez tą samą matkę, której sądy w liberalnym Poznaniu przyznały kilka lat wcześniej władzę i opiekę na dzieckiem, wyrzucone na bruk na 10 dni przed egzaminami gimnazjalnymi i pomówione na policji i przed sądem o demoralizację (!)

To dziecko trafia pod opiekę i na wyłączne utrzymanie „wrednego” ojca, od którego „musiało wraz z matką uciekać przed przemocą”. Matka nie wspiera syna w żaden sposób, także finansowo. MOPS w liberalnym Poznaniu odmawia nawet jednorazowej pomocy finansowej, ojciec wnosił o pomoc dla dziecka do czasu zabezpieczenia alimentów, znalezienia dla dziecka miejsca do mieszkania itp.

Po zabezpieczeniu praw ojca do opieki nad synem (pół roku!!!) i alimentów (w kwocie 150 zł!!!, bo Sąd Okręgowy uznaje zarzut matki o nierozpoznanie istoty sporu w przedmiocie zabezpieczenia – gdzie decyzja powinna być w 7 dni, na podstawie choćby doświadczenia życiowego sądu, nawet, gdyby ojciec nie umiał czytać i pisać – każdy wie, że 150 zł na potrzeby nastolatka zmieniającego szkołę, gdzie ojciec nie ma mieszkania to SKANDAL)

Dziecko korzystało z 500+ w dalszym ciągu w Poznaniu, bo dopóki matce nie ograniczono władzy rodzicielskiej przekazując syna pod pieczę ojca (formalną, bo faktyczną i tak sprawował) miejscem zamieszkania dziecka (stosownie do polskich przepisów) było miejsce zamieszkania matki.

W końcu szczęśliwy finał?

Prawomocnie orzeczono o powierzeniu władzy rodzicielskiej ojcu, ograniczając ją matce praktycznie do zera, zasądzono od niej alimenty.

Ojciec, obywatel stołecznego grodu od początku lat 80. ubiegłego wieku, a mieszkaniec stolicy od 1979 roku składa wniosek o 500+ na kolejny okres w SWOIM mieście.

Czeka, czeka… aż 20.11.2019 otrzymuje pismo z Ośrodka Pomocy Społecznej datowane na 24.10.2019 wzywające do osobistego stawienia się do OPS w celu przeprowadzenia wywiadu środowiskowego (!) i przedłożenia zaświadczenia o wysokości dochodu netto za poprzedni miesiąc i dokumentów potwierdzających comiesięczne wydatki

21.11.2019 musi być w Poznaniu, aby udać się z małoletnim, który tu chodzi do szkoły, do lekarza – bez rodzica lekarz go nie przyjmie, więc dzwoni do OPS i rozmawia z p. Kalbarczyk Ewą, która poinformowała go, że to wcale nie chodzi o to co w piśmie, a ona ma wyjaśnić, czy syn mieszka z ojcem na Białołęce, kto odrabia z nim lekcje, kto robi mu jedzenie, kto odprowadza go do szkoły i podobne bzdury (syn ma prawie 18 lat)

Jakim prawem do ojca wysyłany jest pracownik OPS? Jakim prawem wydawane są na to publiczne pieniądze?

Kiedy urzędnicy zaczną wysyłać według własnego widzimisię (czy jak powiedziałby znany klasyk „widzi im się”) do mieszkańców Warszawy policję lub służby specjalne o 6 rano?

Tego samego dnia ojciec rozmawiał z p. Kalinowską prowadzącą sprawę w urzędzie, która stwierdziła, że kodeks cywilny może i mówi to co napisał ojciec, ale on ma jej udowodnić, że dziecko mieszka z nim w Warszawie, na Białołęce i odpowiedzieć na pytania OPS ???!!!

Ok. 13.20 ojciec zadzwonił do naczelnik Katarzyny Głażewskiej, która obiecała, że sprawę wyjaśni i zadzwoni do niego tego lub następnego dnia.

W dniu 22 listopada 2019 tuż przez 15.00 zadzwoniła p. Głażewska, ale uparcie, mimo wszelkich wyjaśnień przez telefon i Profil Zaufany (w tym dokumenty) domagała się w dalszym ciągu, aby ojciec stawił się osobiście w Urzędzie – ojciec wskazał, że wszystko co potrzebne mają, może odpowiedzieć na dowolne pytania przez telefon, mailem, przez epuap itp., ale ma pod opieką syna, na którego utrzymanie brak mu środków – został wyrzucony z domu przez matkę 2 lata temu, chodzi do szkoły w Poznaniu, a ojciec musi (właśnie sprawując osobistą opiekę nad synem) w Poznaniu często bywać, aby się nim opiekować i nie ma ani środków, ani czasu ani zdrowia (jest na praktycznie permanentnym zwolnieniu lekarskim) na wyjazdy, aby spełniać dziwne żądania urzędników

Wysłał po raz kolejny korespondencję do urzędu – tym razem na maila p. naczelnik – przesyłając pdfy z portalu sądowego – postanowienie SR i oddalenie apelacji przez SO, wobec czego postanowienie SR jest prawomocne, nie tylko wykonalne. Dołączył też informację jak NSA rozstrzyga w dużo bardziej skomplikowanych sprawach dotyczących 500+ – rodzice nie tylko nie przebywali z dziećmi na terenie miasta, gdzie złożyli wnioski 500+, ale przebywali wszyscy za granica przez kilka lat i czeka na pieniądze…

W dniu 08 stycznia 2020 przez platformę Epuap i profil (o zgrozo) Empatia (???!!!) otrzymał decyzję odmawiającą mu prawa do świadczenia na dziecko!!!

I tak urzędnik może pokazać obywatelowi jaką ma władzę!!!

Proszę zgadnąć na kogo zagłosuje ojciec w przyszłych wyborach, dlaczego i co zrobią podobni mu obywatele.

Polecam też lekturę artykułu „Sądownictwo w Polsce – geneza upadku” – słowa odniesione tam do sądownictwa odnoszą się w pełnej rozciągłosci do urzedników i polityków

Artur Dziedzic